Czasem patrz? na detale
chocia? tego nie chc? wcale
bo to z czasu mnie okrada
a tu ko?czy si? zabawa
detalicznie drobiazgowo
nie wiem czy to znaczy zdrowo
mo?e jestem zbyt ciekawy
patrz?c w ?rodek ka?dej sprawy
Idealnie doskonale
jak zawodowy balet
gdzie nawet najmniejszy palec
wprawia w zachwyt ca?? sal?
Pewnie mog?em to inaczej
zrobi? szybciej bez przesady
now? drog? jednak czasem
lubi? wybra? dla odmiany
detalicznie drobiazgowo
wiem ?e czasem znaczy zdrowo
cho? to z czasu mnie okrada
tu zaczyna si? zabawa
Idealnie doskonale
jak zawodowy balet
gdzie nawet najmniejszy palec
wprawia w zachwyt ca?? sal?
Koroduje moje serce
Rdza zabiera coraz wi?cej
Zardzewia?y moje my?li
Zardzewia?y sen si? przy?ni
Z pleców mo?na zeskrobywa?
Rdzaw? warstw? co pokrywa
Mnie ca?ego, bez wyj?tku
Zaraz zaczn? od pocz?tku
Ref.
A ty przychodzisz,
Patrzysz na mnie, mówisz
Ten sok z marchwi
Ci chyba nie s?u?y
Nie s?u?y
Nie s?u?y
Koroduje moje serce
Rdza zabiera coraz wi?cej
Zardzewia?o ju? pó? twarzy
Zardzewia?y gest si? zdarzy
Z pleców mo?na zeskrobywa?
Rdzaw? warstw? co pokrywa
Mnie ca?ego, wszystkie cz?onki
Ale do?? tej rdzawej mrzonki
A ty przychodzisz,
Patrzysz na mnie, mówisz
Ten sok z marchwi
Ci chyba nie s?u?y