A droga d?uga jest

Nie wiadomo czy ma kres
A droga kr?ta jest
Co dalej za zakr?tem jest
Kamieni mnóstwo
Pod kamieniami le?y szk?o
Sz?o by si? d?ugo
Gdyby nie to szk?o to by si? sz?o
To by si? sz?o, to by si? sz?o
Gdyby nie to szk?o

Ref.
Cho? droga jest bez ko?ca
Pozornie bez znaczenia
Mniemam, ?e mam powody
By drogi swej nie zmienia?
Nie zmienia?, nie zmienia?
Nie zmienia?


Mijaj?c kolejne drzwi 

Nie my?la?e?
O tym co robisz
Oczy powoli przyzwyczja?y
Si? do mroku
Do ko?ca nie by?e? pewny
Kto i dlaczego
Ci? tu przywiód?
Nogi prowadzi?y ci? tam
Gdzie ?aden dzwi?k
Nie zak?óca? spokoju
Gdzie wybrany le?a?
Pogr??ony we ?nie
Nie przeczuwaj?c
Zbli?aj?cego si? ko?ca

Drzwi otworzy?y si? cicho
Twoje kroki t?umi?
Mi?kki dywan
Stan??e? przed ?ó?kiem
U?miechni?ty, dumny
Pewny swojej mocy
Któr? zamierzasz obdarzy?
?pi?cego
R?ka unios?a si?
B?ysn??a stal
Nocna lampka wstrzyma?a
Oddech
Dzwon ciszy bi?
Na alarm