Ca?uj? w dup? kultur? masow? 

Awangarda poetycka poruszy?a moj? g?ow?
Wi?c siedz?, owijam w?asny stolec w papier
Palcem wskazuj?cym za uchem si? drapi?
Palcem serdecznym d?ubi? sobie w nosie
Czasem co? wynajd?, czasem co? wynios?
Potem turlam to sobie w kó?ko po blacie
Poka?? to mamie, poka?? to tacie
Pytam si? co robi?, gdy turlanie zbrzydnie
A tata do mnie na to - zjadaj bo wystygnie

Teraz przysz?a pora na fakt autentyczny
W naszej s?u?bie zdrowia panuje stan krytyczny
Kiedy by?em w szpitalu, piel?gniarki z pragnienia
Wysysa?y swym pacjentom zapasy nasienia
Laborantki gdy wiedz?, ?e nikt si? nie zbli?y
Popijaj? sobie cicho mocz do analizy
Troch? ka?u zje?? na niestrawno?? nie zaszkodzi
Zdrowe cia?o, zdrowy duch - zdrowe te? odchody
Ko?cz? t? opowie??, czas up?ywa poma?u
Bo jak d?ugo mo?na siedzie? kontempluj?c zwa?y ka?u


Czy ?wiat dla mnie przygotowa?

miejsce u samego dna
czy te? mo?e na wysokiej z gór
gdzie s?o?ce jest i wiatr
moja g?owa wci?? od nowa
snuje obraz przysz?ych dni
moje zmys?y czuj? powab
tego co w przysz?o?ci l?ni

ci?gle my?l? co mam robi?
bym ju? teraz wiedzia? to
jak me ?ycie przyozdobi?
by mu doda? szersze t?o
odk?d czas mnie wzi?? w ramiona
ci?gle szukam nowych dróg
do zdobycia mego szczytu
który dzisiaj mam u stóp

mam w sercu takie miejsce
nosz? tam wielki plan 4x