Kiedy bli?ej z tob? b?d? 

Nie rozmy?laj nad tym wcale
Bo nim zd??ysz my?l doko?czy?
Ja od ciebie b?d? dalej
Mi?dzy blisko a daleko
Zawsze mo?esz spotka? mnie

Blisko to nieca?kiem dobrze
A daleko ca?kiem ?le [x3]

[refren]
Kochankowie ponad si?y
Wyuczeni swoich ról
Kiedy bli?ej nam do siebie
Blisko?? dzieli nas na pó? [x2]

Swoj? wolno?? mam ze sob?
By nie zabra? mi jej nikt
Chc? by? blisko, lecz nie mog?
Dalej te? niedobrze mi
Cierpliwo?ci dla nas dwojga
Dla mnie co?, co mierzy czas

?ebym wreszcie opad? z si?
Przesta? w ko?o kr?ci? nas [x3]

[refren x2]


Koroduje moje serce

Rdza zabiera coraz wi?cej
Zardzewia?y moje my?li
Zardzewia?y sen si? przy?ni
Z pleców mo?na zeskrobywa?
Rdzaw? warstw? co pokrywa
Mnie ca?ego, bez wyj?tku
Zaraz zaczn? od pocz?tku

Ref.
A ty przychodzisz,
Patrzysz na mnie, mówisz
Ten sok z marchwi
Ci chyba nie s?u?y
Nie s?u?y
Nie s?u?y

Koroduje moje serce
Rdza zabiera coraz wi?cej
Zardzewia?o ju? pó? twarzy
Zardzewia?y gest si? zdarzy
Z pleców mo?na zeskrobywa?
Rdzaw? warstw? co pokrywa
Mnie ca?ego, wszystkie cz?onki
Ale do?? tej rdzawej mrzonki

A ty przychodzisz,
Patrzysz na mnie, mówisz
Ten sok z marchwi
Ci chyba nie s?u?y