Kiedy z serca p?yn? s?owa
Uderzaj? z wielk? moc?
Kr??? blisko w?ród nas ot tak
Daj?c ch?tnym szczere z?oto
I dlatego lubi? mówi? z Tob?
I dlatego lubi? mówi? z Tob?
Ka?dy my?li to co my?li
My?li sobie moja g?owa
Mo?e w ko?cu mi si? uda
Wypowiedzie? proste s?owa
I dlatego lubi? mówi? z Tob?
I dlatego lubi? mówi? z Tob?
Trac? smak, trac? w?ch, trac? s?uch, trac? wzrok, gubi? krok
Blednie duch, staje ruch, padam z nóg, gdybym móg?, gdybym móg? [x2]
A zza rozstai, kolejne rozstaje
Ju? t?dy przechodzi?em [x2]
Widz? znak, ale? tak, ale? sk?d, to by? b??d, to by? b??d
Jedno wiem, tu jestem, tu jest ?wiat, tyle lat, tyle lat [x2]
A zza rozstai, kolejne rozstaje
Ju? t?dy przechodzi?em [x2]
I niezmiennie wci?? si? zmienia
Stare szuka zapomnienia
Nowe znów wychodzi z cienia
I niezmiennie wci?? si? zmienia
Jeden cz?owiek to jeden sens
Jeden sens to jeden cud
Jeden cud to jeden wers
Jeden wers to par? nut [x3]
A zza rozstai, kolejne rozstaje
Ju? t?dy przechodzi?em, albo mi si? zdaje...
Gdy interes masz do pos?a
nie potraktuj go jak os?a
tego z bajki, w której z g?odu
odszed? osio? ju? za m?odu
osio?kowi w ??oby dano
w jednym owies, w drugim siano
po?ród ??obów z których jada
z niezdecydowania pada
ref:
Pos?y os?y senatory
a na torach t?ok by? spory
pobrudzi?y se kopyta
stoj?c w t?oku do koryta
Jak ten osio?, tak i pose?
mo?e d?ugo kr?ci? nosem
chyba ?eby w jednym z koryt
pose? ujrza? spraw koloryt
gdy zrozumie czym to pachnie
pose? mo?e wybra? trafnie
gdy koryto ?adnie przybra?
pose? mo?e dobrze wybra?
ref: pos?y os?y senatory...
chocia? nosi garnitury
pose? kn?brny jest z natury
pose? wierzy w s?uszno?? sprawy
gdy za??cznik jest ciekawy
wi?c pami?taj aby zgodnie ?y? z pos?ami
trzeba gdzie? mi?dzy wierszami
zawrze? swojej sprawy sedno
wszak im nie jest wszystko jedno
ref: pos?y os?y senatory...