Je?li s? razem, to tylko na zdj?ciach 

Tak dobrze si? bawi?, na wa?nych przyj?ciach
Na galach, na balach, na sp?dach, na tr?dach
Wszyscy celuj?, by by? w pierwszych rz?dach
Po którym? sp?dzie osi?ga si? wpraw?
Jak dobrze udawa?, ?e ?wietnie si? bawi?
Jak trafi? miejsce w pobli?u kamer
Jaki jest modny dzi? bukiet manier

[refren]
Sama ?mietanka, pe?na kultura
Najbli?ej kamer, najbli?ej króla [x2]

Zza u?miechni?tych, na wszelkich sp?dach
Spogl?da wielka, g??boka n?dza
Wie ona o tym, ze oto po tym
Jak zgasn? ?wiat?a, kto? rzuci b?otem
?e znikn? w tej chwili, u?miechy, u?ciski
?e obcy b?dzie, ten, co by? bliski
Kurtyna spada, n?dza zostanie
Wszystkie u?ciski zosta?y sprzedane

[refren x6]


Dwoje ludzi, kiedy? bliskich 

to co dawniej by?o rajem
teraz nazywaj? piek?em
obwiniaj?c si? nawzajem

Dwie rodziny obok siebie
kiedy? nas?czone zgod?
czyj? kto urazi? dum?
dzisiaj zgodzi? si? nie mog?

Dwa t?umy, kiedy? jeden
z jednej strony barykady
dzi? osobno po dwóch ludzi
chcia?o dobra? si? do w?adzy

Dwa narody jedn? ziemi?
wspólnych przodów i korzenie
swoich bogów maj? za nic
w imi? racji, rz?dz i granic

[refren]
Tylko najwi?ksi potrafi? wyrzec si? zemsty
Tylko najwi?ksi potrafi? wyrzec si?
Potrafi? wyrzec si?
Tylko najwi?ksi
Potrafi? wyrzec si?
Tylko najwi?ksi

To mo?esz by? w?a?nie ty
mo?e ty b?dziesz musia? wybra?
czy si?gn?? po czar z?y
czy g??boki spokój wygra?

To mo?esz by? w?a?nie ty
i pierwszy zatrzyma? to
co krew burzy i podpowiada
nigdy dobro lecz z?o

To mog? by? w?a?nie ja
a gdy to ju? dotrze do mnie
niech moja czujno?? trwa
bym post?powa? przytomnie

To mog? by? w?a?nie ja
gdy przyjdzie czas surowej lekcji
czy b?dzie we mnie do?? si?y
bym nie mówi? g?osem bestii

[refren x2]