Prawnik syn prawnika, lekarz wnuk lekarza
a jak to si? dzieje ?e tak cz?sto si? zdarza
by jako wa?ny powód do swojej dumy
nie tylko cia?a ale i ca?e rozumy
dziedziczy? po rodzicach z gotowym przepisem
ojciec by? so?tys to ja te? b?d? so?tysem
scena po scenie scena po scenie scena po scenie
ref.
Scena po scenie nasze ?ycie jest jak spektakl
cho? nam aktorom by? to mo?e troch? nie w smak
i tak jak martwe kuk?y bez najmniejszej woli swojej
robimy cz?sto to co niesie nam spektaklu kolej
Ojciec i matka nie tylko na naszej twarzy
ale i w umys?ach ciasnych si? gospodarzy
kto to zauwa?y ten jest wygrany
cho? na pewno poczuje jakie nosi rany
to teraz je goi? i cokolwiek zmieni? mo?e
albo powiedzie? mog?o by? gorzej
scena po scenie scena po scenie scena po scenie
ref.
Scena po scenie nasze ?ycie jest jak spektakl
cho? nam aktorom by? to mo?e troch? nie w smak
i tak jak martwe kuk?y bez najmniejszej woli swojej
robimy cz?sto to co niesie nam spektaklu kolej
Powietrzem natchnione ko?ci
Ruszaj? piórami w pogórzu
Jak lekko na wysoko?ci
W niebieskim ?lizga? si? kurzu
?wirem jak ig?? zak?ut?
Wdzioba? si? w ob?ok puszy?cie
O cienka wysoka nuto
Chwiej?ca si? w amety?cie
Kropeczko w niebie ciekn?ca
?mig?ym, powiewnym zygzakiem
A? oczy bol? od s?o?ca
Jak?e to mo?na by? ptakiem
Jak ?ywi? si?, naje?? w chmurach
I popi? wiatru posok?
Jak mo?na na ma?ych piórach
Lata? tak bardzo wysoko
Czasem patrz? na detale
chocia? tego nie chc? wcale
bo to z czasu mnie okrada
a tu ko?czy si? zabawa
detalicznie drobiazgowo
nie wiem czy to znaczy zdrowo
mo?e jestem zbyt ciekawy
patrz?c w ?rodek ka?dej sprawy
Idealnie doskonale
jak zawodowy balet
gdzie nawet najmniejszy palec
wprawia w zachwyt ca?? sal?
Pewnie mog?em to inaczej
zrobi? szybciej bez przesady
now? drog? jednak czasem
lubi? wybra? dla odmiany
detalicznie drobiazgowo
wiem ?e czasem znaczy zdrowo
cho? to z czasu mnie okrada
tu zaczyna si? zabawa
Idealnie doskonale
jak zawodowy balet
gdzie nawet najmniejszy palec
wprawia w zachwyt ca?? sal?