Zapisz swoję ulubione zestawienie

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz do wybranych tekstów:




Prawnik syn prawnika, lekarz wnuk lekarza 

a jak to si? dzieje ?e tak cz?sto si? zdarza
by jako wa?ny powód do swojej dumy
nie tylko cia?a ale i ca?e rozumy
dziedziczy? po rodzicach z gotowym przepisem
ojciec by? so?tys to ja te? b?d? so?tysem
scena po scenie scena po scenie scena po scenie

ref.
Scena po scenie nasze ?ycie jest jak spektakl
cho? nam aktorom by? to mo?e troch? nie w smak
i tak jak martwe kuk?y bez najmniejszej woli swojej
robimy cz?sto to co niesie nam spektaklu kolej

Ojciec i matka nie tylko na naszej twarzy
ale i w umys?ach ciasnych si? gospodarzy
kto to zauwa?y ten jest wygrany
cho? na pewno poczuje jakie nosi rany
to teraz je goi? i cokolwiek zmieni? mo?e
albo powiedzie? mog?o by? gorzej
scena po scenie scena po scenie scena po scenie

ref.
Scena po scenie nasze ?ycie jest jak spektakl
cho? nam aktorom by? to mo?e troch? nie w smak
i tak jak martwe kuk?y bez najmniejszej woli swojej
robimy cz?sto to co niesie nam spektaklu kolej





Powietrzem natchnione ko?ci 

Ruszaj? piórami w pogórzu
Jak lekko na wysoko?ci
W niebieskim ?lizga? si? kurzu

?wirem jak ig?? zak?ut?
Wdzioba? si? w ob?ok puszy?cie
O cienka wysoka nuto
Chwiej?ca si? w amety?cie

Kropeczko w niebie ciekn?ca
?mig?ym, powiewnym zygzakiem
A? oczy bol? od s?o?ca
Jak?e to mo?na by? ptakiem

Jak ?ywi? si?, naje?? w chmurach
I popi? wiatru posok?
Jak mo?na na ma?ych piórach
Lata? tak bardzo wysoko






Mijaj?c kolejne drzwi 

Nie my?la?e?
O tym co robisz
Oczy powoli przyzwyczja?y
Si? do mroku
Do ko?ca nie by?e? pewny
Kto i dlaczego
Ci? tu przywiód?
Nogi prowadzi?y ci? tam
Gdzie ?aden dzwi?k
Nie zak?óca? spokoju
Gdzie wybrany le?a?
Pogr??ony we ?nie
Nie przeczuwaj?c
Zbli?aj?cego si? ko?ca

Drzwi otworzy?y si? cicho
Twoje kroki t?umi?
Mi?kki dywan
Stan??e? przed ?ó?kiem
U?miechni?ty, dumny
Pewny swojej mocy
Któr? zamierzasz obdarzy?
?pi?cego
R?ka unios?a si?
B?ysn??a stal
Nocna lampka wstrzyma?a
Oddech
Dzwon ciszy bi?
Na alarm